Archiwum miesiąca: Kwiecień 2012

Niebezpieczeństwa zakupoholizmu

Zakupoholizm staje się problemem dotykającym zarówno osób biednych, jak i bardzo bogatych, w każdym przypadku jest to przy tym problem równie dokuczliwy. Nie można przy tym utrzymywać, że zakupoholik stanowi zagrożenie wyłącznie dla samego siebie, gdy bowiem kończą się środki finansowe niezbędne podczas kolejnych wizyt w sklepach nałóg staje się groźny i dla rodziny osoby uzależnionej.

W pewnym momencie zakupoholik nie potrafi już myśleć o niczym, co nie jest związane z wizytą w sklepie, ponieważ zaś robi coraz większe zakupy, zaciąga również coraz poważniejsze zobowiązania finansowe. Sieci sklepów początkowo zabiegają o jego względy oferując mu zakup ratalny kolejnych produktów i umożliwiając korzystanie z różnego rodzaju upustów i rabatów, nawet pierwsze oznaki załamania finansowego nie wydają się przy tym szczególnie poważnym problemem dla ich właścicieli. W pewnym momencie jednak i ta pomoc się urywa, a miły klient staje się nieproszonym gościem. Niestety, nawet wówczas zakupoholik nie pozostaje bez „wsparcia”, udzielają mu go bowiem różnego rodzaju instytucje pozabankowe udzielające pożyczek. Pożyczki te zazwyczaj posiadają jednak liczne obwarowania i bardzo wysokie oprocentowanie, z którym musi walczyć rodzina zakupoholika.

Czy zakupoholizm to bezpieczny nałóg?

Zakupoholizm to stosunkowo nowy problem stanowiący duże wyzwanie nie tylko dla psychologów, ale również dla zwykłych ludzi. Zdecydowana większość z nas nie ma jeszcze świadomości tego, z jak niebezpiecznym uzależnieniem mamy do czynienia, nie powinniśmy dziwić się więc próbom umniejszenia jego znaczenia.

Rzeczywiście, gdy zakupoholizm dotyka osób zamożnych problem ten przez długi czas nie jest widoczny. Nawet jeśli zakupoholik spędza coraz więcej czasu w galerii handlowej, nie można przecież powiedzieć, że wydaje pieniądze, których nie posiada. Niestety, cechą charakterystyczną każdego uzależnienia jest to, że jeżeli nie próbujemy z nim walczyć, uzależnienie to rozwija się. Zakupy stają się więc coraz częstsze, a do tego osoba uzależniona w pewnym momencie dostrzega, że nie jest już w stanie myśleć o niczym innym, a jedynie o planowanych inwestycjach i skali czekających ją wydatków. Taka postawa musi w końcu znaleźć odzwierciedlenie nie tylko w jej relacjach z najbliższymi, ale i w jakości wykonywanej przez nią pracy, w pewnym momencie więc zakupoholik staje się równie niesumiennym i nieefektywnym pracownikiem, jak osoba uzależniona od alkoholu albo regularnie przyjmująca narkotyki.

W jakim wieku jest zakupoholik?

Uzależnienie od robienia zakupów to stosunkowo nowy nałóg, o którym jeszcze niedawno nie wiedzieliśmy nic lub prawie nic. Dziś nie lekceważymy go już jednak i nie bagatelizujemy, ze zdumieniem odkrywamy przy tym, ze jak na tak nowe zjawisko społeczne, zakupoholizm zyskał już sporą liczbę mitów w istotny sposób przyczyniających się do tego, że sposób jego postrzegania stał się nieco wypaczony. Wiemy już, że uzależnienie od kupowanie zupełnie nieprzydatnych produktów jest w równym stopniu problemem pań i panów, jak jednak wygląda sytuacja wówczas, gdy pytamy o wiek typowego zakupoholika?

Może wydawać się, że uzależnienie to jest szczególnie niebezpieczne w przypadku osób w średnim wieku, które nie zdają sobie w pełni sprawy z tego, jak niebezpieczne potrafią być techniki stosowane przez specjalistów zawodowo zajmujących się marketingiem. Rzeczywiście, osoby te często wpadają w pułapkę fałszywych promocji i rabatów, okazuje się jednak, że uzależnienie od zakupów to problem, który we wcale nie mniejszym stopniu dotyka osoby młode. Nie mogą mówić one o tym, że nie znają praktyk marketingowych, a jednak często koją swoje smutki wydając ogromne pieniądze na nieprzydatne sprzęty oraz drobiazgi, które nikomu nie są potrzebne.

Mężczyźni i zakupoholizm

Przez lata w naszym kraju dominowało przeświadczenie o tym, że zakupy to domena kobiet. Gdy więc zaczęły do nas docierać informacje na temat tego, że robienie zakupów może przerodzić się w niebezpieczne uzależnienie, niemal natychmiast założyliśmy, że problem ten powinien zainteresować właśnie panie. W przekonaniu tym utwierdzały nas również media, ilekroć bowiem poruszano w nich problem zakupoholizmu, bohaterkami materiałów filmowych były kobiety pojawiające się w otoczeniu niepotrzebnych im drobiazgów. Czy zatem panowie mogą z czystym sumieniem odwiedzać galerie handlowe wychodząc z założenia, że uzależnienie od zakupów im nie grozi?

Gdyby tak było mężczyznom można byłoby jedynie zazdrościć, statystyki i obserwacje prowadzone przez psychologów są jednak nieubłagane i wynika z nich niezbicie, że zakupoholizm w takim samym stopniu dotyczy kobiet, jak i mężczyzn. Jedyna różnica dotyczy tego, jak się objawia, o ile bowiem panie kupują przeważnie ubrania i artykuły niezbędne w codziennym życiu, o tyle panowie skłaniają się ku sprzętowi elektronicznemu i gadżetom, których zastosowanie często nie jest jasne nawet wówczas, gdy długo starają się je zanalizować.

1 2 3